Obudziłam się mniej więcej około 10. Leniwie przeciągnęłam się i usiadłam na łóżku. Popatrzałam w stronę okna, padał deszcz, wręcz była ulewa.
Wstałam i poszłam do łazienki, no wiecie poranna toaleta itp.
Kiedy wyszłam, poszłam zjeść śniadanie.
Jak zwykle był tłok, usiadłam jak zwykle przy moim stoliku.
Kiedy zjadłam, postanowiłam wyjść do pracy.
Założyłam na siebie kurtkę i niebieską czapkę.
I powolnym krokiem zmierzałam w stronę kawiarni.
Ja jak to ja nie miałam parasol i cała zmokłam.
No ale szłam dalej, nagle jakiś pajac który jechał przy krawężniku mnie ochlapał.
- Jak jeździsz debilu ! - krzyknęłam wkurzona.
Cała mokra i całkowicie zniechęcona doszłam w końcu do kawiarni. Kiedy weszłam na zaplecze, od razu spostrzegłam Jessy.
- Jak ty wyglądasz?! Biedna jesteś cała mokra - podeszła do mnie i ściągnęła ze mnie moją kurtkę i powiesiła ją na grzejniku.
- Jakiś palant mnie ochlapał. - powiedziałam oburzona, nakładając na siebie czarną kamizelkę.
- Co za ludzie. A więc będziesz stała jak na razie przy kasie i przyjmowała zamówienia, a ja będę je dostarczała - uśmiechnęła się do mnie promiennie i wyszła z zaplecza.
Ja również wyszłam i stanęłam przy kasie.
Długo nie musiałam czekać, żeby ktoś przyszedł i coś zamówił.
Do kasy podszedł szatyn, w czarnych rurkach, białej bluzce i dżinsowej katanie.
- Poproszę Latte, a do tego kawałek ciasta - po skończonym zdaniu spojrzał się na mnie.
Miał piękne błękitne oczy.
Cienkie usta, a jego rysy twarzy były idealne.
Boże o czym ja myślę, ale zaraz zaraz to ten sam chłopak co mnie wczoraj potrącił.
- Tak oczywiście, proszę usiąść, a zaraz pan dostanie swoje zamówienie - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam na co on mi odpowiedział tym samym.
Jego uśmiech był taki piękny.
Boże Amy ogarnij się.
Moja praca trwała do 18.
Kiedy wychodziłam zaczepiła mnie Jessy.
- Amy czekaj ! Zapomniałaś czapki - podała mi ją i posłała mi uśmiech i ukazały się jej dołeczki w policzkach.
- Dziękuje Jess. Zupełnie o niej zapomniałam - wzięłam od niej czapkę i się uśmiechnęłam.
- Może Cię odprowadzę do domu co ? - zapytała się
- Nie. Nie potrzeba - nie chciałam żeby wiedziała, gdzie mieszkam. Wstydziłam się tego.
- No weź jest cholernie ciemno. Mam samochód, przynajmniej Ciebie podwiozę. No weź. Amy - prosiła mnie i ciągnęła za rękę.
- No dobra. - uległam w końcu i wsiadłam z Jessy do jej samochodu
- Mieszkasz daleko, czy blisko ? - zapytała odpalając silnik
- Nie tak daleko
- Okej. Powiesz mi gdzie się zatrzymać
- Ej Jessy ile ty masz tak w ogóle lat? - zapytałam się, po dłuższej chwili ciszy
- Ja? Ja mam 19 a ty?
- Ja mam jeszcze 17, za nie cały miesiąc 18
- Ooo to muszę się zastanawiać nad prezentem - zachichotała się
Ja się tylko uśmiechnęłam. Może w końcu się z kimś zaprzyjaźnię?
- To tutaj - wskazałam palcem na mój dom
- Ale tu jest dom dziecka - spojrzała się na mnie zdezorientowana
- Mieszkam tutaj.
- Aha. No to wiem gdzie mieszkasz i będę Ciebie teraz odwiedzać haha - uśmiechnęła się, a ja odwzajemniłam uśmiech
- Okej. Będę czekała. No to na razie. Do jutra Pa - pomachałam jej i wyszłam z auta
- Pa - odmachała mi i odjechała.
Kiedy doszłam do mojego pokoju od razu położyłam się na łóżko.
Nie miałam już na nic sił.
Byłam wykończona.
Jednak po głowie chodził mi tylko ten szatyn.
I to jego błękitne spojrzenie było jak marzenie.
No właśnie błękitne oczy. Niall takie miał.
Nigdy nie zapomnę spojrzenia Nialla.
Znowu sobie o nim przypomniałam. Super.
Będę znowu płakać, bo mi go brakuje. Uhhh...
Tak. Nie owijajmy w bawełnę. Brakuje mi takiego przyjaciela, któremu mogłabym się zawsze wygadać, pośmiać się powygłupiać.
No, ale Bóg napisał taki, a nie inny scenariusz mego życia więc nie pozostało mi nic jak się tylko z tym pogodzić.
Wracając do tego szatyna...
Chyba zauroczył mnie sobą.
Wydaję się to być niedorzeczne, ale jednak.
Może znowu go kiedyś spotkam?
Bardzo bym chciała. Chociaż i tak nie zagadam, bo się wstydzę. Nie umiem nawiązywać nowych znajomości. Niestety.
Cud że z Jessy się dobrze dogaduję.
Na prawdę ją polubiłam.
No a ten szatyn...
Jestem ciekawa jak ma na imię.
Myśląc o nim zasnęłam.
_________________________________
No i jest kolejny rozdział :)
Jeśli się podoba to skomentuj :)x
Bardzo mi zależy :3
Następny rozdział w następny piątek :)
Super
OdpowiedzUsuńUwielbiam *-*
OdpowiedzUsuńProszę, dodaj nowy rozdział <3