wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 9

* Amy
Obudziłam się o 8 rano. Niedziela. Przed oczami mam tylko tą scenę z wczoraj w łazience.  Spojrzenie Louisa i tylko jego. Potrząsnęłam głową i się przeciągnęłam. Wstałam i poszłam do kuchni gdzie ujrzałam Nialla przygotowującego posiłek, a była to jajecznica. 
- Hej Niall - powiedziałam opierając się o blat
- No heej - uśmiechnął się - głodna ?
- Tak, i to bardzo 
- Zaraz będzie gotowe, możesz wyłożyć talerze, sztućce...
- Niall wiem co jest potrzebne do śniadania - spojrzałam się na niego
- Przecież wiem -wytknął mi język
- Jak śmiesz mi wytykać język ? - powiedziałam próbując powstrzymać śmiech i mówić to z powagą
- A tak - kolejny raz to zrobił - haha i co ? nic mi nie zrobisz - wyszczerzył się do mnie, a ja mu dałam po twarzy ( bardzo delikatnie )
- Uderzyłaś mnie ! Aaaa! Umieraaaam ! Powiedz Louisowi że go kocham - położył się na podłodze i wymachiwał rękami - żegnaj . - udawał że umarł
- Nieee ! Niall nie umieraj haha prosze jesteś zbyt młody ! Niee - śmiejąc się położyłam głowę na jego tors
- haha patrz ożyłem ! jestę magikię haha 
- Boże z kim ja się przyjaźnie haha 
- Ze mną - uśmiechnął się, a ja do niego również
- Niall
- Tak ?
- Jajecznica
- Co jajecznica ?
- Ona się przypala !
- Co ? Jaka jaje... Oh Fuck ! Szybko się podniósł i podszedł do kuchenki - no nie moja kochana jajecznica ! Dlaczego ?! Dlaczego właśnie ona ! ? - Niall bardzo przeżywa takie coś. Najchętniej zrobiłby pogrzeb haha. Podeszłam do niego i połozyłam ręke na jego ramieniu.
- Najszczersze kondolencje
- Oh dziękuje. Ale wiesz, że to znaczy że nici ze śniadania co nie ?
- O tym nie pomyślałam - przeczesałam włosy i zajrzałam do lodówki
- Nic nie ma. W nocy byłem głodny więc..
- Niall ! Jezu jak można zjeść całą pełną lodówke ?
- No, ale ona nie była pełna ! 
- Ale jednak zjadłeś wszystko... Ide się ubrać i pójde do sklepu
- Ok. 
Poszłam do swojego pokoju i ubrałam to : 

Włosy spięłam w koka, lekko pomalowałam rzęsy, ubrałam czarne trampki. Wzięłam pieniądze i ruszyłam do sklepu. Kiedy zaszłam do piekarni była wielka kolejka, czekałam tam z jakieś 20 minut. Następnie musiałam iść do spożywczego kolejne 3o minut. Kiedy w końcu zrobiłam wszystkie zakupy wróciłam do domu. Obydwoje jeszcze spali. Położyłam siatki w kuchni 
na blacie. Wyciągnęłam deskę i zaczęłam kroić bułki, zrobiłam kilka kanapek. Wszystko przygotowałam na stole i poszłam do pokoju Nialla. Wskoczyłam na łóżko i zaczęłam skakać i wołać żeby się obudził.
- Amy ! Ja chce spać kobieto ! Prosze !
- Śniadanie jest już na stole .
- Trzeba było tak od razu ! - uśmiechnął się, szybko wstał i pobiegł do jadalni. Ja wyszłam z jego pokoju i poszłam do pokoju Louisa. Niepewnie zapukałam. Usłyszałam ciche " proszę ". Weszłam do pokoju, a Louis siedział na łóżku i coś robił na telefonie. 
- Śniadanie jest już na stole. 
- Dzięki.
- Ok, no to czekamy na ciebie.
- Amy ?
- Tak ?
- Jesteś jeszcze na mnie zła ? - spojrzał się na mnie. Jego wzrok mnie sparaliżował nie umiałam mu powiedzieć, że " Nie, już nie jesteś moim przyjacielem" czy coś podobnego. Bo przecież wcale tak nie było.
- Nie. Już dawno wybaczyłam. Byłam głupia nie powinnam się na ciebie gniewać. Przepraszam.
- Ty nie masz przepraszac. Przepraszać powinna Eleanor. Ale na pewien czas mam jej dosyć. No, ale nie gadajmy już o tym. Chodźmy na śniadanie - uśmiechnął się do mnie, wstał i poszedł razem ze mną do jadalni, aby zjeść śniadanie..No właśnie mieliśmy coś zjeść...
- Niall ! - krzyknął Louis - Znowu ? Na serio? - nie wiedziała o co chodzi, ale kiedy zobaczyłam pusty talerz po bułkach wiedziałam, że zjadł nam śniadanie.
- No co . Głodny byłem. 
- My też jesteśmy głodni Nialler - powiedziałam
- Sorry. Wynagrodzę wam to. Ugotuje dla was kolacje ? Ok? - spojrzeliśmy się z Louisem na siebie i pokiwaliśmy głową
- Tak, czemu nie. Umowa stoi - powiedział Louis i przybił piątke z Niallem.
- No dobra, Louis chcesz kakao ?
- Tak, poproszę.
- Ja też chce ! - krzyknął Niall
- Okey. 
Kiedy napoje były gotowe usiedliśmy wszyscy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać. 
- Amy. A miałaś chłopaka ? - zapytał Niall
- Ja ? haha nie. Ja ogólnie nie wierze w miłość. Dla mnie nie istnieje takie coś. 
- Dlaczego ? - zapytał tym razem Louis
- Kurcze to jest tak jakbyś był z najlepszym przyjacielem, tylko że ciągle sobie słodzisz, całujesz się, kochacie się itp. 
- Może tak sądzisz, bo jeszcze nigdy się na prawdę nie zakochałaś... - powiedział Louis
- Nie. To nie o to chodzi. Mam po prostu wyrobione zdanie na ten temat.
- No cóż, nie każdy wierzy w miłość - powiedział Niall
- Dokładnie - przytaknęłam
Po posiłku rozeszliśmy się po swoich pokojach.

* Louis

Amy nie wierzy w miłość. Ja sądze, że po prostu nigdy nie była zakochana i dlatego tak sądzi. Zresztą ja też nigdy nikogo nie kochałem. Tylko mam dziwne uczucie kiedy ją widze. Nie reaguje na nią jak na inne dziewczyny. I nad tym cały czas się zastanawiam. Kiedy byłem w pokoju zacząłem myśleć nad tym czy coś czuje do Amy. Przemyślałem wszystko. Wszystkie wspólne chwile, to dziwne uczucie na jej widok, ta radość kiedy mnie przytula, kiedy tylko się uśmiechnie. Ten ból kiedy zobaczyłem jej blizny, był spowodowany tym, że byłem wściekły i smutny jednocześnie. Dlaczego? Nie powstrzymałem jej od tego. Pozwoliłem, aby sie okaleczyła. W końcu doszedłem do tego, że coś jednak do niej czuje, może to nie jest od razu miłość, ale chyba raczej zauroczenie. Tak, można to tak nazwać. Muszę o tym powiedzieć Niallowi. On mnie zrozumie i nie powie Amy. Ale jeszcze nie teraz. 
Leżałem w moim pokoju prawie cały dzień. Około godziny 18 do pokoju przyszedł Niall
- Zapraszam pana na kolację dla dwojga - ubrany był jak kelner. haha nie ni od razu wybuchłem śmiechem
- hahaha Niall coś ty teraz odwalił ?!
- Miałem przygotować dla państwa kolację, nieprawdaż ? - troche mnie przerażał
- Tak miałeś, ale czyżbyś się czasem  nie za bardzo w to wciągnął ?
- Ależ skąd . Zapraszam, bo jedzenie wystygnie .
- Już ide. - wstałem i ruszyłem w stronę jadalni, gdzie stała już Amy. Była ślicznie ubrana :

 - Ślicznie wyglądasz - przytuliłem ją
- Dziękuje, ty też - uśmiechnęła się. Ta jasne, ja ładnie... Ubrany w piżamę. 
Kiedy zasiedliśmy do stołu Niall przyniósł nam duużo jedzenia. I wyszedł z domu. Kurcze ta kolacja wyglądała jak randka. Śmialiśmy się, rozmawialiśmy, a kiedy poszedłem ją odprowadzić do pokoju przytuliliśmy się. Ona się spojrzała na mnie i uśmiechnęła, a ja ją pocałowałem. 
Tak wyglądał ten pocałunek.
Trwaliśmy w tym pocałunku kilka minut. Kiedy się od siebie oderwaliśmy to...
_____________________________________
I jak wam się podoba? Skomentujcie, oceńcie, ponieważ to motywuje :*
7kom = kolejny rozdział
Kocham was xx

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 8

*Amy
Gwałtownie usiadłam na łóżku. Przestraszyłam się burzy. Jest straszna wichura na dworze. Muszę się przyznać, że się boje burzy. Przez chwilę byłam wpatrzona w pioruny, ale stwierdziłam, że lepiej by było iść spać. W końcu już dziś stąd wychodzę. A no właśnie sięgnęłam po telefon, aby sprawdzić godzinę była 04:33. Tak wcześnie ? - pomyślałam na głos. Położyłam głowę na poduszkę i ponownie zasnęłam. Kiedy się ponownie obudziłam była godzina 09:28. Poszłam do łazienki, aby umyć zęby i wziąć prysznic. Kiedy wyszłam już ubrana w normalne rzeczy w pokoju czekał na mnie uśmiechnięty Niall.
- Heeej - krzyknął i mnie przytulił 
- Hej - odwzajemniłam uścisk. Kurcze dziwnie się czułam obejmując go..nie umiem nazwać tego uczucia..ugh mniejsza z tym.   
 - No to co gotowa na to żeby się stąd wyrwać  ?
- Jeszcze się pytasz ? Oczywiście że tak .
- No to daj tą torbę i idziemy - wyciągnął rękę, a ja podałam mu moją torbę
- Czekaj tylko że wiesz odprowadź mnie do domu dziecka...
- No co ty..Wypisałem ciebie - uśmiechnął się
- Cooo?! - spytałam zdziwiona - ale jak to..przecież ty. nic nie rozumiem
- Już Ci wyjaśniam... Dzisiaj przed przyjściem tutaj wybrałem się do ośrodka, porozmawiałem z twoją opiekunką i się zgodziła abyś zamieszkała ze mną ! 
- Niall, ale moje rzeczy !
- Wszystko spakowałem, dosłownie wszystko haha
- No dobra, ale jak ją przekonałeś ?
- No wiesz ma się ten urok osobisty haha
- No weź się nie wydurniaj głupku - walnęłam go w ramie śmiejąc się
- Dooobra.. Powiedziałem, że jestem pełnoletni i moge wziąć za cb odpowiedzialność, a do tego znamy się, przyjaźnimy itp. No i się udało - uśmiechnął się
- Niall dziękuje, że mnie stamtąd wyrwałeś - rzuciłam się na niego - Tak bardzo tobie dziękuje
- Ależ nie ma za co mała.. W końcu jestem twoim przyjacielem 
- A ja twoją przyjaciółką. Dobra chodźmy już stąd - zaproponowałam i ruszyiśmy w stronę mieszkania Nialla.
Chyba w połowie drogi zorientowałam się, że on mieszka z Louisem, a jeśli mieszka tam Louis to pewnie Eleanor będzie tam przychodzić. Nosz kurwa. 
- Niall ?
- Tak ?
- Ty mieszkasz z Lou prawda ?
- Taak, a co ? Jeśli nie chcesz z nim mieszkać znajde coś .. - nie pozwoliłam mu dokończyć
- Nie ! Nie, nie przeszkadza, tylko czy Eleanor często do was przychodzi ?
- A więc to o to chodzi. Mówiąc szczerze prawie wcale. Jak już to raz na miesiąc, czesciej spotykają się na mieście lub u niej. 
- Aha to dobrze - uśmiechnęłam się pod nosem
Dalszą drogę przemilczeliśmy. W końcu dotarliśmy na miejsce. Trochę przerażała mnie myśl, że będę musiała dzielić mieszkanie z dwoma chłopakami, ale w końcu znam ich, lubię, kocham jak braci więc będzie ( mam nadzieję ) wszystko w porządku. 
Niall otworzył drzwi weszłam pierwsza. Ich mieszkanie było wielkie. Niby mieszka tu dwóch chłopaków, ale jest dość czysto. 
- Rozgość się - powiedział irlandczyk - pójde sprawdzić czy Lou wstał. 
Poszłam do kuchni, a tam zastałam Louisa pijącego wodę. W samych bokserkach. Kiedy mnie zobaczył prawie się udusił.
- Co ty tu robisz ? - spytał
- Eeem.. - nie wiedziałam co powiedziec, na szczęście Niall wszedł do kuchni
- Będzie tu mieszkać, jeśli nie masz nic przeciwko..
- Serio ? Będziesz tu mieszkać ? Cieszę się - chciał mnie przytulić jednak zrezygnował. Nie spodziewałam się że tak zareaguje. W końcu źle go potraktowałam.
- Okey ja ide do mnie bo głowa mi pęka - powiedział Louis i ruszył w stronę swojego pokoju
- Tak to jest jak się spije w trupa ! - krzyknął do niego Nialler
- Co? Jak to ? On się upił ? - spytałam zdziwiona
- Taa..I to jak. Jak wróciłem do domu to ledwo co go zaniosłem do pokoju. Był nieprzytomny. Poczułam się jakby to było przeze mnie, ale to niemożliwe, może się pokłócił z El czy coś. Przeze mnie by przecież nie pił...
- Niall, a tak w ogóle to gdzie mój pokój? 
- Już Ci pokazuje - złapał mnie za nadgarstek, zabolało, ale starałam się tego nie pokazać i zaprowadził mnie do mojego pokoju. Był biały, miał duże łóżko, piękny widok na ulice Mullingar po prostu idealny. 
- Trzeba kupić jeszcze jakieś meble, może tapete na ściany.. Oczywiście to twój wybór co zrobisz. A no i znowu zapomniałem.. Twoja opiekunka dała mi tą kopertę i kazała tobie przekazać i masz to przeczytać jak już bedziesz sama. Więc zostawiam Cię.
- Ok dzięki - zamknęłam za nim drzwi, usiadłam na łóżku i otworzyłam kopertę. Ujrzałam wiele pieniędzy. Ale skąd ? A do tego jakiś list. Rozwinęłam go i zaczęłam czytać :

Droga Amy.
Już pewnie jesteś w swoim własnym pokoju i zastanawiasz się skąd tyle pieniędzy. Już wszystko wyjaśniam. Twoi rodzice zapisali wszystkie ich oszczędności na Ciebie. Łącznie pieniędzy jest 20.000 tyś. Miałaś je dostać jak już skończysz 18 lat i się wyprowadzisz, ale jednak wyprowadzasz się szybciej i dostajesz je teraz. Mam nadzieję, że się tobie przydadzą. Powodzenia w życiu. 
                                                          
Odłożyłam list i łza mi spłynęła po policzku. Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam. Postanowiłam przechować pieniądze. Nie wydam ich od razu. Mam pracę i dość dobrze zarabiam. Schowałam pieniądze do komody pod ubrania i wyszłam z pokoju, aby wziąć prysznic. Stałam już w samej bieliźnie, oglądałam swoje rany. Okazało się, że nie zamknęłam drzwi. Do łazienki wszedł Louis. 

Kiedy mnie zobaczył przystanął i przez dłuższą chwilę się na mnie patrzył. Ja się zrobiłam cała czerwona, a on po chwili wyszedł bez słowa. To było bardzo dziwne. Szybko zamknęłam drzwi i weszłam pod prysznic. Chyba jak na jeden dzień dość tych wrażeń - pomyślałam. Po godzinnym prysznicu wyszłam i poszłam do swojego pokoju. Byłam zmęczona więc położyłam się spać. 

* Louis
Rano kiedy się obudziłem myślałem, że rozwali mi głowę. Miałem cholernego kaca. Do tego w kuchni Amy zobaczyła mnie w samych bokserkach, a okazało się, że z nami zamieszka. Ucieszyłem się jak małe dziecko. Będę mógł spędzać z nią więcej czasu, może mi wybaczy. Kiedy poszedłem do pokoju musiałem trochę odpocząć. A kiedy chciałem iść do łazienki ujrzałem Amy w samej bieliźnie. Zamurowało mnie. Patrzałem na nią jak na obrazek, ale kiedy zauważyłem jej blizny nie wytrzymałem i wyszedłem do mojego pokoju. Zacząłem płakać z niewiadomego powodu. Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje. 

* Niall
Dzisiaj znowu mam udany dzień. Moja najlepsza przyjaciółka ze mną zamieszka, oczywiście wraz z moim najlepszym przyjacielem. Może się pogodzą ? Oby. Uwielbiam jak się uśmiecha, lubię ją uszczęśliwiać. A co do Louisa.. Martwie się o niego. Od kłótni z Amy chodzi jakiś taki podłamany. Mam nadzieję, że mu to minie. Nie lubię jak jest taki przygnębiony. Po tym wszystkim chciało mi się już tylko spaać.  

__________________________________
No i jest kolejny rozdział :) Podoba się ? = Skomentuj/wyraź swoją opinię 
Jak myślicie czemu Louis zaczął płakać ? Podejrzewacie coś ?
7kom = kolejny rozdział
Kocham was ! xx