*Amy
Gwałtownie usiadłam na łóżku. Przestraszyłam się burzy. Jest straszna wichura na dworze. Muszę się przyznać, że się boje burzy. Przez chwilę byłam wpatrzona w pioruny, ale stwierdziłam, że lepiej by było iść spać. W końcu już dziś stąd wychodzę. A no właśnie sięgnęłam po telefon, aby sprawdzić godzinę była 04:33. Tak wcześnie ? - pomyślałam na głos. Położyłam głowę na poduszkę i ponownie zasnęłam. Kiedy się ponownie obudziłam była godzina 09:28. Poszłam do łazienki, aby umyć zęby i wziąć prysznic. Kiedy wyszłam już ubrana w normalne rzeczy w pokoju czekał na mnie uśmiechnięty Niall.
- Heeej - krzyknął i mnie przytulił
- Hej - odwzajemniłam uścisk. Kurcze dziwnie się czułam obejmując go..nie umiem nazwać tego uczucia..ugh mniejsza z tym.
- No to co gotowa na to żeby się stąd wyrwać ?
- Jeszcze się pytasz ? Oczywiście że tak .
- No to daj tą torbę i idziemy - wyciągnął rękę, a ja podałam mu moją torbę
- Czekaj tylko że wiesz odprowadź mnie do domu dziecka...
- No co ty..Wypisałem ciebie - uśmiechnął się
- Cooo?! - spytałam zdziwiona - ale jak to..przecież ty. nic nie rozumiem
- Już Ci wyjaśniam... Dzisiaj przed przyjściem tutaj wybrałem się do ośrodka, porozmawiałem z twoją opiekunką i się zgodziła abyś zamieszkała ze mną !
- Niall, ale moje rzeczy !
- Wszystko spakowałem, dosłownie wszystko haha
- No dobra, ale jak ją przekonałeś ?
- No wiesz ma się ten urok osobisty haha
- No weź się nie wydurniaj głupku - walnęłam go w ramie śmiejąc się
- Dooobra.. Powiedziałem, że jestem pełnoletni i moge wziąć za cb odpowiedzialność, a do tego znamy się, przyjaźnimy itp. No i się udało - uśmiechnął się
- Niall dziękuje, że mnie stamtąd wyrwałeś - rzuciłam się na niego - Tak bardzo tobie dziękuje
- Ależ nie ma za co mała.. W końcu jestem twoim przyjacielem
- A ja twoją przyjaciółką. Dobra chodźmy już stąd - zaproponowałam i ruszyiśmy w stronę mieszkania Nialla.
Chyba w połowie drogi zorientowałam się, że on mieszka z Louisem, a jeśli mieszka tam Louis to pewnie Eleanor będzie tam przychodzić. Nosz kurwa.
- Niall ?
- Tak ?
- Ty mieszkasz z Lou prawda ?
- Taak, a co ? Jeśli nie chcesz z nim mieszkać znajde coś .. - nie pozwoliłam mu dokończyć
- Nie ! Nie, nie przeszkadza, tylko czy Eleanor często do was przychodzi ?
- A więc to o to chodzi. Mówiąc szczerze prawie wcale. Jak już to raz na miesiąc, czesciej spotykają się na mieście lub u niej.
- Aha to dobrze - uśmiechnęłam się pod nosem
Dalszą drogę przemilczeliśmy. W końcu dotarliśmy na miejsce. Trochę przerażała mnie myśl, że będę musiała dzielić mieszkanie z dwoma chłopakami, ale w końcu znam ich, lubię, kocham jak braci więc będzie ( mam nadzieję ) wszystko w porządku.
Niall otworzył drzwi weszłam pierwsza. Ich mieszkanie było wielkie. Niby mieszka tu dwóch chłopaków, ale jest dość czysto.
- Rozgość się - powiedział irlandczyk - pójde sprawdzić czy Lou wstał.
Poszłam do kuchni, a tam zastałam Louisa pijącego wodę. W samych bokserkach. Kiedy mnie zobaczył prawie się udusił.
- Co ty tu robisz ? - spytał
- Eeem.. - nie wiedziałam co powiedziec, na szczęście Niall wszedł do kuchni
- Będzie tu mieszkać, jeśli nie masz nic przeciwko..
- Serio ? Będziesz tu mieszkać ? Cieszę się - chciał mnie przytulić jednak zrezygnował. Nie spodziewałam się że tak zareaguje. W końcu źle go potraktowałam.
- Okey ja ide do mnie bo głowa mi pęka - powiedział Louis i ruszył w stronę swojego pokoju
- Tak to jest jak się spije w trupa ! - krzyknął do niego Nialler
- Co? Jak to ? On się upił ? - spytałam zdziwiona
- Taa..I to jak. Jak wróciłem do domu to ledwo co go zaniosłem do pokoju. Był nieprzytomny. Poczułam się jakby to było przeze mnie, ale to niemożliwe, może się pokłócił z El czy coś. Przeze mnie by przecież nie pił...
- Niall, a tak w ogóle to gdzie mój pokój?
- Już Ci pokazuje - złapał mnie za nadgarstek, zabolało, ale starałam się tego nie pokazać i zaprowadził mnie do mojego pokoju. Był biały, miał duże łóżko, piękny widok na ulice Mullingar po prostu idealny.
- Trzeba kupić jeszcze jakieś meble, może tapete na ściany.. Oczywiście to twój wybór co zrobisz. A no i znowu zapomniałem.. Twoja opiekunka dała mi tą kopertę i kazała tobie przekazać i masz to przeczytać jak już bedziesz sama. Więc zostawiam Cię.
- Ok dzięki - zamknęłam za nim drzwi, usiadłam na łóżku i otworzyłam kopertę. Ujrzałam wiele pieniędzy. Ale skąd ? A do tego jakiś list. Rozwinęłam go i zaczęłam czytać :
Droga Amy.
Już pewnie jesteś w swoim własnym pokoju i zastanawiasz się skąd tyle pieniędzy. Już wszystko wyjaśniam. Twoi rodzice zapisali wszystkie ich oszczędności na Ciebie. Łącznie pieniędzy jest 20.000 tyś. Miałaś je dostać jak już skończysz 18 lat i się wyprowadzisz, ale jednak wyprowadzasz się szybciej i dostajesz je teraz. Mam nadzieję, że się tobie przydadzą. Powodzenia w życiu.
Odłożyłam list i łza mi spłynęła po policzku. Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam. Postanowiłam przechować pieniądze. Nie wydam ich od razu. Mam pracę i dość dobrze zarabiam. Schowałam pieniądze do komody pod ubrania i wyszłam z pokoju, aby wziąć prysznic. Stałam już w samej bieliźnie, oglądałam swoje rany. Okazało się, że nie zamknęłam drzwi. Do łazienki wszedł Louis.
Kiedy mnie zobaczył przystanął i przez dłuższą chwilę się na mnie patrzył. Ja się zrobiłam cała czerwona, a on po chwili wyszedł bez słowa. To było bardzo dziwne. Szybko zamknęłam drzwi i weszłam pod prysznic. Chyba jak na jeden dzień dość tych wrażeń - pomyślałam. Po godzinnym prysznicu wyszłam i poszłam do swojego pokoju. Byłam zmęczona więc położyłam się spać.
* Louis
Rano kiedy się obudziłem myślałem, że rozwali mi głowę. Miałem cholernego kaca. Do tego w kuchni Amy zobaczyła mnie w samych bokserkach, a okazało się, że z nami zamieszka. Ucieszyłem się jak małe dziecko. Będę mógł spędzać z nią więcej czasu, może mi wybaczy. Kiedy poszedłem do pokoju musiałem trochę odpocząć. A kiedy chciałem iść do łazienki ujrzałem Amy w samej bieliźnie. Zamurowało mnie. Patrzałem na nią jak na obrazek, ale kiedy zauważyłem jej blizny nie wytrzymałem i wyszedłem do mojego pokoju. Zacząłem płakać z niewiadomego powodu. Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje.
* Niall
Dzisiaj znowu mam udany dzień. Moja najlepsza przyjaciółka ze mną zamieszka, oczywiście wraz z moim najlepszym przyjacielem. Może się pogodzą ? Oby. Uwielbiam jak się uśmiecha, lubię ją uszczęśliwiać. A co do Louisa.. Martwie się o niego. Od kłótni z Amy chodzi jakiś taki podłamany. Mam nadzieję, że mu to minie. Nie lubię jak jest taki przygnębiony. Po tym wszystkim chciało mi się już tylko spaać.
__________________________________
No i jest kolejny rozdział :) Podoba się ? = Skomentuj/wyraź swoją opinię
Jak myślicie czemu Louis zaczął płakać ? Podejrzewacie coś ?
7kom = kolejny rozdział
Kocham was ! xx



Ojeju *.* następny please ! xoxo
OdpowiedzUsuńSUPER
OdpowiedzUsuńDalej!
OdpowiedzUsuńawwwwwwwwwwwwwww
OdpowiedzUsuńMoże Louis się w niej zakochuje ?
OdpowiedzUsuńRozdział fajny, następny proszę xd +mega lubię twoją stronkę na fb ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie ;
Dwie nastolatki żyjące w skrajnej rozpuście. Mieszkanki Las Vegas korzystające w pełni z uroków tego miasta. Alkochol, seks i wieczna zabawa.
http://blaise-georgia.blogspot.com/
Zapraszamy! :))
dalej *U*
OdpowiedzUsuń