Obudziłam się o piątej rano. Rozejrzałam się po ciemnym jeszcze pokoju, i postanowiłam poleżeć w łóżku. W pracy miałam stawić się na godzinę dziesiątą. Co ja przez te pięć godzin mam robić ? Najwyżej będę się szwędała po Mullingar. Usiadłam na łóżku, przeczesałam grzywkę i udałam się po cichu do łazienki. Włosy związałam w koka, lekko pomalowałam oczy tuszem do rzęs. Ubrałam się w to:
I wyszłam z domu. Słońce zaczynało coraz bardziej wschodzić w górę. Postanowiłam udać sie do parku. Usiadłam sobie na pustej ławce, dookoła nikogo nie było. Oparłam się o oparcie i odchyliłam głowę w tył. Po chwili usłyszałam jak ktoś rozmawia dość głośno z kimś przez telefon. Otworzyłam oczy i się rozejrzałam. Spostrzegłam na przeciw mnie chłopaka siedzącego na ławce. Rozmawiał przez telefon jak wspomniałam wcześniej. Śmiał się, ale również krzyczał. Nie uwierzycie. To był ten chłopak co mnie potrącił i który był u mnie w pracy ! Jaki ten świat jest mały nieprawdaż? Cały czas się na niego gapiłam, nawet nie zauważyłam tego. Kiedy się na mnie spojrzał, mój w wzrok powędrował w stronę ziemi. Siedziałam wpatrzona w piasek i nogą kreśliłam jakieś wzory. Nagle ktoś się do mnie dosiadł.
- Hej - spojrzałam się w jego stronę i ujrzałam piękne niebieskie tęczówki
- Hej - wyciągnął do mnie rękę - Jestem Louis, a ty?
- Amy - uścisnęłam jego rękę, a on posłał mi cudowny uśmiech
- Ja już Cię widziałem...Eeee..chyba w kawiarni za rogiem, dobrze mówię? - zapytał się szczerząc se do mnie.
- Tak. Dobrze myślisz. No i tez mnie kilka dni temu potrąciłeś - wtrąciłam
- Serio? Ach no tak. Pamiętam, że biegłem i potrąciłem dziewczynę to byłaś ty? - zapytał z niedowierzaniem.
- Tak to byłam ja - oparłam się znowuż o ławkę
- Przepraszam, ale śpieszyłem się na autobus heh o mało sie nie spóźniłem na spotkanie z El - uśmiechnął się sam do siebie, a ja zastanawiałam się kim ona może być
- Jeśli mogę zapytać. Kim jest El ? - zapytałam niepewnie
- Już mówię - odwrócił głowę w moją stronę i zaczął mówic - Ma na imię Eleanor, ale wszyscy mówią na nią El. Jest moją dziewczyną. Bardzo ją kocham. - powiedział podekscytowany.
- Aha. Dobrze wiedzieć.
- A ty?
- Co ja?
- No masz chłopaka?
- Ja? hahaha proszę Cię. Z moją twarzą ? haha pewnie że nie - powiedziałam, a Louis widocznie był zdziwiony moją odpowiedzią
- Co ty od siebie chcesz? Jesteś śliczna ! No, a na chłopaka zawsze jest czas co nie ? - znów się uśmiechnął. Polubiłam jego uśmiech.
- No tak. Zawsze jest czas. A długo mieszkasz w Mullingar?
- Nie tak długo. Z jakiś rok? Mieszkam razem z moim najlepszym przyjacielem. A ty?
- Ja mieszkam tu od dziecka. - odpowiedziałam i sie uśmiechnęłam
- No to fajnie. Mój przyjaciel też mieszka tu od dziecka, ale on przyjechał do mnie na kilka lat i wróciliśmy żeby zamieszkac tutaj. To skomplikowana historia haha
- Hah wierzę tobie na słowo - rozmawiałam z nim jeszcze dobrą godzinę
- Amy? - zapytał w pewnym momencie
- Tak ?
- Tak. Oczywiście, ale...
- Jakie ale ? - zapytał powstrzymując śmiech
- Aleee... Ty dasz mi swój haha
- Już się bałem haha daj swój tel wpiszę tobie mój numer, a ty weź mój i ty mi się wpiszesz - okeej - uśmiechnęłam się i wpisałam numer do telefonu. Spojrzałam na telefon, była godz 9:30.
- O fuck ! - krzyknęłam
- Co się stało?
- Muszę już iść. Miło mi się rozmawiało, ale zaraz spóźnię się do pracy, pa Louis ! - pomachałam mu i szłam w stronę kawiarni.
- Pa Amy ! - odmachał mi i się znowu uśmiechnął
Mam nadzieję, że zaprzyjaźnimy się. Bardzo go polubiłam. Ma podobny charakter do Niall'a. I mogę z nim normalnie porozmawiać, bez stresu. Może w końcu zacznie mi się układać w życiu? Oby. Może znowu będę szczęśliwa?
Kiedy weszłam do kawiarni przywitała mnie Jess.
- Amy - przytuliła mnie - wiesz? Tęskniłam za tobą ! - uśmiechnęła się promiennie i pociągnęła mnie na zaplecze. - Wiesz że się spóźniłaś prawda?
- Oj wiem wiem. heh. No, ale zatrzymał mnie Louis - uśmiechnęłam się
- Uuuu.. Amy ! haha
- O co Ci chodzi Jess?
- Louis..czekaj czekaj to ten koleś zza lady? Co wczoraj tu był?
- Dokładnie. Jak byłam rano w parku to zagadał i tak jakoś - zachichotałam
- Może będzie z tego coś więcej ? hmmm? hehe
- Nie. Na pewno nie. - sprostowałam, a Jess się na mnie spojrzała
- Skąd możesz to wiedziec? - była dociekliwa
- On ma dziewczynę. Niejaką Eleanor.
- No kurcze no. A szkoda - znowu mnie przytuliła i wstała ( bo siedziałyśmy na krzesłach )
- Ubierz się w kamizelkę i do pracy ! - uśmiechnęła się i rzuciła mi kamizelkę
- No dobra. - wstałam i zaczęłyśmy naszą pracę.
Po skończonym dniu pracy wróciłam do mojego miejsca zamieszkania. Było grubo po 19. Byłam na maksa zmęczona. Kiedy byłam już w pokoju od razu wzięłam gorący prysznic. Trwał 2 godziny. Lubię posiedzieć i pomyśleć nad różnymi sprawami. Kiedy wyszłam owinięta w ręcznik i z turbanem na głowie spostrzegłam, że mam nieodebraną wiadomość. Była od Louisa.
Jego treść :
- Hej :) Co robisz? Bo ja się zanudzam na śmierć xd - na co ja mu odpisałam
- No hej :) Ja? Też się nudzę.. Właśnie wyszłam spod prysznica.
- Ja też wyszłem niedawno spod prysznica. :D A co robisz jutro?
- Hmm... Jutro jest środa, czyli pracuje od 9 - 19. No super -.-
- Oh noł :o No to kiedy masz czas na spotkanie? Sprawdź to ! :D
- W piątek od godz 16 mam wolne :D
- Mi pasuje. Jesteśmy umówieni? Idziemy do kina :)
- Okej :) A teraz ja muszę kończyć, bo śpiąca jestem. Yawh. Dobranoc :*
- Słodkich snów :* Dobranoc.
Poszłam ubrać się w piżamę. Usiadłam przy biurku. Spojrzałam ponownie na moje ręce. Nie miły widok. Pełno blizn.
To moja wina, bo nie umiem przestać. Ale jakoś muszę ulżyć sobie w bólu. A ten sposób wydaje się najlepszy. Postanowiłam, że już nie będę się ciąć. KONIEC Z TYM. Blizny znikną z czasem. Będę znowu tą Amy z dawnych czasów. Wysunęłam z szuflady pudełko żyletek i wyrzuciłam je do kosza. Poczułam ulgę. Położyłam się w łóżku i przykryłam się pierzyną. Wtuliłam się, zwinęłam w kłębek i zasnęłam. Już nie myśląc o problemach tylko o tym, że mogę znowu być Amy której mi brakuje. Że znowu mogę być szczęśliwa. Przynajmniej w miarę szczęśliwa.
____________________________________
No i jest kolejny rozdział :) Z opóźnieniem, ale
jednak jest. Mam nadzieję, że się podoba.
Jeśli ta skomentuj dużo to dla mnie znaczy i motywuje :)
U góry w prawym rogu jest ankieta. Jeśli czytasz zagłosuj :*
Następny rozdział myślę, że w piątek. Już pojawił się Louis. :)
Sporo namiesza w życiu Amy również Eleanor. Jak?
Dowiecie się czytając kolejne rozdziały :3
.jpg)

Świetne jest to opowiadanie, masz wielki talent! Moim zdaniem powinnaś częściej dodawać rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńJest boski *-*
OdpowiedzUsuńProszę cię! Dodawaj dłuższe i częściej!<3<3
nie wiem co napisać wiec pisze to co pisze
OdpowiedzUsuń